COVID-19 coronavirus disease 2019 caused by SARS-CoV-2 - HRM&C Library: COVID-19 Science and /versus Practice by dr Z Halat, MD, Medical Epidemiology Consultant HEALTH RISK MANAGEMENT & COMMUNICATION  COVID-19 coronavirus disease 2019 caused by SARS-CoV-2  Novel Coronavirus (2019-nCoV later named SARS-CoV-2CHINESE DISEASE 中国疾病 CHINESE DISEASE 中国疾病 Wariant polski CHINESE DISEASE 中国疾病 Human Rights CHINESE DISEASE 中国疾病 Prawa Człowieka

Gene-editing, Moderna, and transhumanism, Aug 5, 2020
"So instead of injecting a piece of virus into a person to stimulate the immune system, the synthesized genes would be shot into the body whereby the genes are edited, deleted, added, to re-engineer human DNA to resist the disease.  If successful, scientists hope DNA vaccines could be a “transformative” treatment for heart disease, metabolic and genetic diseases, kidney failure and even cancer. Moreover, it could be an effective form of biodefense to protect the population against biological warfare, which is also the mandate for DARPA and BARDA"


Vaccines and Related Biological Products Advisory Committee Meeting, FDA Briefing Document, Moderna COVID-19 Vaccine, Dec 17, 2020

Szczepionka. Jest źle i może być znacznie gorzej (Polish), Dec 12, 2020

This mysterious $2 billion biotech is revealing the secrets behind its new drugs and vaccines  Mar 25, 2020
Moderna gets further $472 million U.S. award for coronavirus vaccine development, Jul 26, 2020

In quest for vaccine, US makes 'big bet' on company with unproven technology, May 1, 2020

Six Paths to the Nonsurgical Future of Brain-Machine Interfaces

The Ethics Of Transhumanism And The Cult Of Futurist Biotech, 2018
 
Short-Term Superhuman: If We Create Augmented Soldiers, Can We Turn Them Back? How the need to reverse the effects on augmented soldiers might drive the future of military tech., 2018

No death and an enhanced life: Is the future transhuman? Transhumanists believe that we should augment our bodies with new technology. The 21st-century tech revolution is transforming human lives across the globe, 2018

Maintaining Military Dominance In The Future Operating Environment: A Case For Emerging Human Enhancement Technologies That Contribute To Soldier Resilience, 2017

Future technology trends - OECD iLibrary, 2016

Russia and China's "Enhanced Human Operations" Terrify the Pentagon, 2015

Will US Pursue ‘Enhanced Human Ops?’ DepSecDef Wonders, 2015

Defense Advanced Research Projects Agency (US DARPA) Awards Moderna Therapeutics a Grant for up to $25 Million to Develop Messenger RNA Therapeutics™, 2013

Robotics Integrated With Human Body In Near Future? Technology Gulf Between 'Have' And 'Have Nots' Predicted By 2020, 2008

Robots, genes and bytes: technology development and social changes towards the year 2020, 2008
Human genetic enhancements: a transhumanist perspective, Nick Bostrom, 2003

STOWARZYSZENIE „WOLNE WYBORY”
ul. Marszałkowska 58, 00-545 Warszawa
Drugi apel naukowców i lekarzy o powstrzymanie szczepień na SARS-CoV-2 i powrót do normalności

List Otwarty do Prezydenta i Rządu RP, Warszawa, 14 grudnia 2020
Pan dr Andrzej Duda, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Mateusz Morawiecki, Prezes Rady Ministrów
Pan dr Adam Niedzielski, Minister Zdrowia
Do wiadomości: Sejm RP, Senat RP, Media

Środowisko naukowców i lekarzy, reprezentowane przez osoby podpisane pod tym apelem, pragnie ustosunkować się do Narodowego Programu Szczepień. Uważamy, że szczepionki na SARS-CoV-2 nie zostały właściwie zbadane, są potencjalnie niebezpieczne, ich skuteczność jest nieudowodniona, a masowe szczepienia wszystkich dorosłych obywateli polskich nie mają pełnego uzasadnienia w obliczu faktu, iż 80% populacji przechodzi zakażenie bezobjawowo. Drogą do zakończenia obecnej epidemii i powrotu do stanu normalności jest stopniowe zlikwidowanie obostrzeń i dążenie do wytworzenia w społeczeństwie naturalnej odporności stadnej, przy jednoczesnej ochronie osób starszych i innych z grup ryzyka.

Uzasadnienie:

1. Zdecydowana większość osób w młodszym wieku przechodzi zakażenie koronawirusem SARS-CoV-2 bezobjawowo. Samo zakażenie wirusem nie świadczy o chorobie. Nawet WHO przyznaje, że rozprzestrzenianie wirusa przez osoby bezobjawowe jest bardzo rzadkie i wszelkie działania lecznicze powinny być ukierunkowane na osoby wykazujące objawy chorobowe. Grupa zagrożona chorobą to głównie osoby starsze powyżej 70 lat z przewlekłymi chorobami współtowarzyszącymi. Po co więc szczepić ludzi młodych?

2. Z wprowadzeniem szczepionki do organizmu mogą wiązać się powikłania i dlatego należy szacować ich ryzyko. Aby uzasadnić konieczność szczepień, należy udowodnić, że ryzyko zachorowalności i śmiertelności w przypadku naturalnym przebiegu choroby COVID-19 spowodowanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 jest dużo większe niż ryzyko powikłań po szczepieniu. Takiego dowodu nie przedstawiono.

3. Szczepionka na SARS-CoV-2 została opracowana w bardzo szybkim tempie, pominięto niektóre etapy badania, w tym testy na zwierzętach oraz próby kliniczne odzwierciedlające strukturę populacji. Zgodnie z danymi producentów nie testowano osób poniżej 12 roku życia oraz ograniczono testy osób powyżej 65 roku życia. Tym samym niewiele wiadomo o efektach działania konstruktu mRNA u osób najbardziej zagrożonych. Biorąc pod uwagę, że do tej pory nigdy nie stosowano takiego konstruktu u ludzi, jego wprowadzenie powinno być poprzedzone bardzo szczegółowymi analizami. Nowatorstwo nie jest dowodem bezpieczeństwa, a nowe rozwiązania wymagają dużej ostrożności. Jest to szczególnie istotne w odniesieniu do produktu medycznego o charakterze szczepionki, który proponuje się młodym ludziom, którzy w minimalnym stopniu są zagrożeni chorobą COVID-19.

4. Nowe szczepionki na SARS-CoV-2 stworzone na bazie mRNA lub oparte o wektory wirusowe nie są tradycyjnymi szczepionkami. Są to raczej substancje mogące w komórkach doprowadzić do modyfikacji ekspresji genów. Tego rodzaju „szczepionki” nie można uznać, za skuteczne i bezpieczne, dopóki ich skuteczność i brak poważnych skutków niepożądanych nie zostanie naukowo udowodniona. Stosowanie ich to na obecnym etapie eksperyment medyczny na wielką skalę, zwłaszcza, że nie znamy potencjalnych skutków odległych, a szczepienia być może trzeba będzie powtarzać. Szwajcarski Urząd ds. rejestracji i kontroli leków Swissmedic nie zgodził się na dopuszczenie do obrotu w Szwajcarii szczepionek Pfizer/BioNTech, AstraZeneca i Moderna, gdyż ocenił, że w dokumentacji brakuje ważnych danych, dotyczących ich bezpieczeństwa i skuteczności. Polska powinna traktować kwestię bezpieczeństwa szczepionek z równą powagą jak Szwajcaria.

5. Szczepionki oparte o mRNA nie były wcześniej dopuszczone do obrotu na rynku. Wyniki ich badań nie są jednoznaczne i nie dają prawa do twierdzenia, że są całkowicie bezpieczne. To samo dotyczy szczepionek opartych o wektory wirusowe. Mechanizm indukowania odpowiedzi immunologicznej przez mRNA, mechanizmy rozpoznawania „szczepionki mRNA" przez receptory komórkowe i ich aktywacja nie są dobrze poznane. Przekonywanie obywateli przez rząd RP, nawet w dobrej wierze, że te szczepionki te są w pełni bezpieczne przy ogromie niewiedzy na temat wirusowego mRNA w komórce jest wysoce nieetyczne. Dlatego szczepienia planowane w Polsce muszą mieć charakter wyłącznie dobrowolny, z wykluczeniem jakichkolwiek form przymusu, bezpośredniego i pośredniego, w tym wprowadzania jakichkolwiek przywilejów dla osób zaszczepionych.

6. Jeżeli firmy farmaceutyczne chcą wprowadzić nowe szczepionki, a rząd RP zobowiązuje się do ich zakupu oraz promocji i zastosowania u milionów Polaków, wówczas zarówno firmy farmaceutyczne, jak i rząd muszą ponieść odpowiedzialność za błąd oraz ewentualne negatywne skutki dla zdrowia obywateli w wyniku ich wprowadzenia. Należy stworzyć bazę danych do śledzenia ewentualnych powikłań poszczepiennych oraz ramy prawne dla zagwarantowania rekompensat dla osób poszkodowanych, które w wyniku szczepień na SARS-CoV-2 poniosą uszczerbek na zdrowiu. Samo wprowadzanie szczepionek i ich promocja, bez gwarancji rekompensat finansowych ze strony firm i rządu RP za ich możliwe negatywne skutki uboczne, należy uznać za działanie na szkodę obywateli.

7. Obiektywna informacja o możliwych powikłaniach czy niebezpieczeństwach związanych ze szczepieniami na SARS-CoV-2 musi zostać przedstawiona opinii publicznej, tak jak to się czyni ze wszystkimi produktami medycznymi, a na temat szczepień oraz ich korzyści czy zagrożeń musi być zorganizowana rzetelna debata publiczna. Rząd powinien w swoich działaniach kierować się przede wszystkim interesem publicznym. Powinien informować o możliwości szczepień i o ich możliwych konsekwencjach. Jednak nie powinien ich promować, bo tym samym upodabnia się w działaniu bardziej do korporacji chcących nam sprzedać swój produkt niż do właściwej funkcji rządu, jaką jest obrona dobra publicznego. Eksperci rządowi muszą podpisać deklarację, że nie występuje u nich konflikt interesów i że nie otrzymują lub nie otrzymywali korzyści finansowych od korporacji farmaceutycznych.

8. Od marca br. rząd RP prowadzi niewłaściwą politykę walki z koronawirusem. Zamiast doprowadzić do naturalnych mechanizmów wytworzenia się w społeczeństwie odporności stadnej za pośrednictwem populacji obarczonej niskim ryzykiem ciężkiego przebiegu choroby czy zgonu, przy jednoczesnej ochronie osób w grupie zagrożonej, rząd wprowadza obostrzenia, które niszczą naszą gospodarkę, edukację, życie religijne i kulturę, a także wpływają negatywnie na nasze zdrowie. Apelujemy, aby zaprzestać zwiększania rygorów sanitarnych, w sposób kontrolowany doprowadzić od wytworzenia naturalnej odporności stadnej i odrzucić program masowych szczepień jako niebezpieczny oraz ograniczyć szczepienia jedynie do osób chętnych, zwłaszcza z grup ryzyka.

9. W celu zlikwidowania obecnej epidemii i jak najszybszego powrotu do stanu normalności, należy stopniowo zlikwidować wszystkie obecne obostrzenia. W ocenie sytuacji należy kierować się nie liczbą stwierdzonych zakażeń, ale liczbą chorych wymagających hospitalizacji, zwłaszcza na oddziałach intensywnej opieki medycznej. Decyzje rządu powinny być podejmowane na podstawie rzetelnej wiedzy, a zwłaszcza w oparciu o następujące założenia: a) choroba COVID-19, powodowana przez koronawirusa SARS-CoV-2, okazała się znacznie mniej śmiertelna niż przewidywano; b) skutki wprowadzonych obostrzeń są katastrofalne nie tylko dla gospodarki, oświaty czy kultury, ale dla samej służby zdrowia, co powoduje, że tysiące chorych na inne choroby pozostają dziś bez należytej opieki lekarskiej i co skutkuje zatrważającym wzrostem zgonów z przyczyn innych niż COVID-19; c) naukowo nieuzasadniony przymus używania masek na co dzień przez osoby zdrowe oraz inne restrykcje są zaprzeczeniem godności i wolności człowieka; d) szczepionki nie dają gwarancji bezpieczeństwa i skuteczności; e) istnieje droga zakończenia epidemii, jaką jest nabycie naturalnej odporności stadnej, przy jednoczesnej ochronie osób z grup ryzyka.

10. Obecny spadek zakażeń wskazuje na to, że wytwarza się odporność stadna równomiernie w całej Polsce. Sugeruje to, że Polska wychodzi już ze stanu epidemii. Masowe szczepienia w takiej sytuacji są bezcelowe i narażają jedynie wszystkich zaszczepionych na niebezpieczeństwo powikłań. Koszty finansowe związane ze szczepieniami są olbrzymie i podobnie wielkie jest ryzyko z nimi związane. Masowe szczepienia należy powstrzymać.

Dlatego my niżej podpisani apelujemy do Pana Prezydenta i Rządu RP, aby odstąpić od planowanych masowych szczepień; zaprzestać masowych testów PCR, które są niewiarygodne i jedynie wpływają na fałszywe statystyki i atmosferę stanu zagrożenia; zakończyć restrykcje i uwolnić obywateli polskich od obowiązku noszenia masek urągających ludzkiej wolności, a nie spełniających w większości wypadków funkcji ochronnych; nie paraliżować służby zdrowia przez zamykanie przychodni czy zastępowanie ich teleporadami, wysyłanie tysięcy lekarzy i pielęgniarek na kwarantannę oraz nie lekceważyć ludzi cierpiących na inne choroby; uruchomić w Polsce szerokie badania kliniczne nad lekami, takimi jak Amantadyna i innymi, które mogą okazać się skuteczne w leczeniu COVID-19; otoczyć szczególną opieką profilaktyczną ludzi starszych i zagrożonych. Postulujemy ponadto, żeby cały potencjał służby zdrowia być lepiej wykorzystany do leczenia wszystkich chorych. Część z nich w ostatnich miesiącach zdecydowanie częściej umiera nie z powodu COVID-19, ale na skutek innych chorób i braku dostępu do szybkiego i efektywnego leczenia.

Z wyrazami szacunku,

dr hab. W. Julian Korab-Karpowicz, prof. UO, Przewodniczący „Wolne Wybory”, prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, prof. dr hab. n. med. Stanisław Sulkowski, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, prof. dr hab. n. med. Maria Sobaniec-Łotowska, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, prof. dr hab. n. med. Krystyna Lisiecka-Opalko, Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie, prof. dr hab. n. med. Irena Kasacka, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku, prof. dr hab. Artur Śliwiński, Uniwersytet Warszawski w Warszawie, prof. dr hab. Jakub. Z. Lichański, Uniwersytet Warszawski w Warszawie, prof. dr hab. Roman Zieliński, Centre for Biomathematics, Genomics and Evolution, prof. dr Kornelia Polok, Centre for Biomathematics, Genomics and Evolution, dr hab. Ryszard Zajączkowski, prof. KUL, dr hab. Marek Szczepaniec, prof. UG, dr hab. n. med. Joanna Łotowska, UMB, dr hab. n. med. Bożena Okurowska-Zawada, UMB, dr Krystyna Ziemian, UW/Indiana University, dr Marta Ułaszewska-Żuk, Baranowice, dr Diana Wojtkowiak, Gdańsk, dr Mariusz Błochowiak, Poznań, dr inż. Józef Okulewicz, Warszawa, dr n. med. Janusz Korfel, UMB, dr n. med. Dorota Sienkiewicz, UMB, dr n. med. Żaneta Piotrowska, UMB, dr n med. Natalia Domian, UMB, dr n med. Alicja Lewandowska, UMB, dr n med. Grażyna Paszko-Patej, UMB, dr n. med. Katarzyna Karolewska-Bochenek, UMB, dr n. med. Zbigniew Martyka, Dąbrowa Tarnowska, dr n. med. Katarzyna Markiewicz, Warszawa, dr n. med. Marek Błażejak, Hamburg, dr n. med. Andrzej Żytowski, Łódź, dr n. med. Jerzy Kąkol, Bydgoszcz, dr n. med. Jerzy Lewko, Białystok, dr n. med. Katarzyna Bross-Walderdorff, Kozy, dr n. med. Katarzyna Landa, Kraków, dr n. med. Przemysław Czyszkowski, Bydgoszcz, lek. med. Zbigniew Markiewicz, Warszawa, lek. med. Ewelina Gierszewska, Chojnice, lek. med. Agnieszka Kowal, Święta Katarzyna, lek. med. Paulina Sawczuk, Warszawa, lek. med. Marta Kołata Warszawa, lek. med. Zbigniew Markiewicz, Warszawa, lek. med. Piotr Iwulski Olsztyn, lek. med. Alicja Alda, Norwegia, lek. dent. Beata Dziekan, Wielka Brytania, lek med. Krzysztof Rożnowski, Bydgoszcz, lek. med. Sylwia Kaźmierczak, Wałbrzych, lek. med. Aleksandra Lassota, Frombork, lek. med. Wojciech Węglarz, Bolesławiec, lek. psychiatra Anita Dahlke-Orska, Kraków, lek. dent. Karolina Szetela, Kraków, lek. med. Izabela Zaremba- Jankowska, Gdańsk, lek. med. Jarosław Zioło, Sanok, lek. med. Agata Osiniak, Kolbuszowa, lek. med. Miroslawa Staniec Kraków, lek. dent. Elżbieta Jagiełło, Warszawa, lek. med. Grzegorz Klasa, Kraków, lek med. Piotr Budzyński, Nowy Sącz, lek. med. Jerzy Marciniak, Opole, lek. med. Justyna Majcher Kraków, lek. dent. Ewa Jurecka, Jabłonowo Pomorskie, lek. med. Krystyna Szymik-Taraszkiewicz, Gliwice, lek. med. Wojciech Węglarz, Legnica, lek. med. Joanna Bromirska, Wrocław

Dlaczego tak wielu lekarzy zostało nazistami?
W odpowiedzi i jej konsekwencjach bioetyk znajduje lekcje moralne dla dzisiejszego zawodowego uzdrowiciela
Why Did So Many Doctors Become Nazis? ASHLEY K. FERNANDES
10 GRUDNIA 2020
 (przekład automatyczny, z braku czasu z niewielką korektą)

Ten esej jest napisany z punktu widzenia lekarza, pedagoga medycznego i bioetyka, który w godnym ubolewania fakcie zaangażowania lekarzy w Zagładę widzi okazję do podkreślenia trwałych lekcji moralności dla zawodów medycznych. Medycyna i prawo są ze sobą ściśle powiązane, a od czasu profesjonalizacji medycyny w Stanach Zjednoczonych i Europie w drugiej połowie XIX wieku - tym bardziej. Jedną dyscypliną, która łączy oba, jest filozofia moralna; ponieważ zarówno prawo, jak i medycyna obejmują rozum i wolę, skierowaną ku dobru człowieka. Tak więc historia Holokaustu jest tragedią, która rozwinęła się z powodu zepsucia najpierw filozofii moralnej, a następnie medycyny i prawa.

Dlaczego to jest ważne? Powodem jest to, że są tacy, którzy sprzeciwiają się współczesnemu stosowaniu wniosków wyciągniętych z okropności nazistowskiej medycyny. Niektórzy twierdzą, że „medycyna nazistowska” nie była prawdziwą medycyną ani nauką: nie możemy nawet nazwać tego, co zrobili naziści, „medycyną”, ponieważ medycyna zawiera w sobie założenie dyscypliny i dobroczynności. To zarzut, który słyszę od naukowców medycyny, którzy wskazują na zabezpieczenia, takie jak Kodeks Norymberski (1947), Deklaracja Helsińska (1964) i Raport Belmonta (1978), jako dowód na radykalnie odmienny charakter dzisiejszej nauki. Ale ten argument jest okrężny. Definiuje naukę jako „dobrą naukę” (przenosząc wszystko, co nieetyczne do „złej nauki” lub „pseudonauki”), podczas gdy w rzeczywistości te same zabezpieczenia zrodziły się z nadużyć ze strony tego, który był wówczas najbardziej zaawansowanym naukowo krajem na świecie. Medycyna w tamtych czasach, tak jak teraz, nie jest w jakiś sposób odporna na takie nadużycia, jak jasno pokazują przerażające powojenne nadużycia w Tuskegee i gdzie indziej.

Inni uczeni sugerowali, że prawdziwą przyczyną Holokaustu była przyczyna ekonomiczna, polityczna lub rasowa - a nie moralna - i że skoro Stany Zjednoczone mają radykalnie odmienny system polityczny, ekonomiczny i kulturowy, użycie „ Nazistowska analogia ”powinna zostać ograniczona. Współczesne nadużycia medyczne są mniej prawdopodobne, ponieważ względy ekonomiczne, polityczne i kulturowe są bardzo specyficzne. Na przykład jeden z wybitnych bioetyków zauważył:

Kluczowym elementem myśli nazistowskiej było uwolnienie Niemiec… od tych uznanych za ekonomiczne drenowanie państwa… strach zakorzeniony w gorzkich doświadczeniach gospodarczych po I wojnie światowej. … [Te tematy] mają niewiele wspólnego ze współczesnymi debatami na temat nauki, medycyny czy technologii.
Chociaż zgadzam się, że tak zwana „analogia nazistowska” była nadużywana, a nawet nadużywana, i dlatego powinna być stosowana z umiarem i precyzją, zaprzeczając ryzyku cofnięcia się za daleko. Sugerowanie, że Holokaust był „jedynie” motywowany politycznie, może być fałszywie uspokajające. Nawet przyznając (sporne) twierdzenie, że główna motywacja Holokaustu była ekonomiczna lub polityczna, naziści w jakiś sposób przeskoczyli od identyfikacji osób jako „drenów ekonomicznych” do tego, aby stały się całkowicie i całkowicie jednorazowe.

Na koniec należy zauważyć, że tak jak filozofia ma decydujący wpływ zarówno na medycynę, jak i na prawo, tak medycyna i prawo wywierają na siebie istotny wpływ. Nazistowskie przepisy dotyczące sterylizacji, norymberskie prawa małżeńskie i dyrektywy dotyczące eutanazji nieodwołalnie zmieniły charakter relacji lekarz-pacjent lub lekarz-podmiot i dały pozwolenie i cel dla tchórzliwych pomysłów, które dotychczas były dyskutowane, ale technicznie niedozwolone.

Warto podkreślić, że choć wiele zawodów (w tym prawniczych) zostało „przyjętych” przez filozofię nazistowską, lekarze i pielęgniarki mieli do niej szczególnie silny pociąg. Robert N. Proctor (1988) zauważa, że ​​lekarze masowo przystępowali do partii nazistowskiej (prawie 50% do 1945 r.), Znacznie częściej niż jakikolwiek inny zawód. Lekarze byli siedmiokrotnie bardziej skłonni do wstąpienia do SS niż inni zatrudnieni niemieccy mężczyźni. Pielęgniarki były również głównymi współpracownikami. Każdy pracownik służby zdrowia powinien studiować Holokaust, aby przypomnieć, jak święta jest istota naszego rzemiosła i jakie mogą być konsekwencje ponownego zapomnienia o godności człowieka.

W latach 1933–1945 naziści utworzyli „biokrację”, która ostatecznie wymordowała miliony niewinnych osób. Pogląd, że lekarze byli w jakiś sposób „zmuszani” do udziału, został obalony jako mit; Niezrównany tom Proctora (1988) jasno to pokazuje; The Nazi Doctors Roberta J. Liftona (2000) skrupulatnie śledzi zarówno medykalizację śmierci, od eugeniki po eutanazję do Auschwitz, jak i historie lekarzy, którzy popełnili ludobójstwo, byli mu poddawani i stawiali opór. Tak więc, dzięki bogactwu badań historycznych na ten temat, pełne wyjaśnienie tego postępu od zaufanych uzdrowicieli do sankcjonowanych przez państwo zabójców wykracza poza zakres tego eseju.

W 1859 roku Charles Darwin opublikował The Origin of Species. Ta teoria naukowa objaśniła teorię ewolucji w erze przedgenetycznej, ale nie zawierała szerokich twierdzeń na temat antropologii filozoficznej. Praca Darwina była zdecydowanie opisowa, a nie nakazowa. Później Francis Galton ukuł termin „eugenika” w swojej pracy Inquiries into Human Faculty and Its Development (1883) i narodziło się zastosowanie „ewolucji” na poziomie społecznym. Społeczni darwiniści, tacy jak na przykład Charles B. Davenport w USA i Karl Pearson w Anglii, argumentowali na różne sposoby i używając „języka nauki”, że należy promować geny „dopasowania”, a geny „nieodpowiednich” zniechęciły. Daniel J. Kevles (1995) śledzi początki ruchu eugenicznego w Europie i Stanach Zjednoczonych oraz potężny wpływ na politykę społeczną w okresie przedwojennym, w tym opór wobec niej, zwłaszcza ze strony Kościoła katolickiego i jego intelektualistów (takich jak GK Chesterton), a także mniejszość genialnych świeckich naukowców.

Mimo to niemieccy eugenicy posuwali się dalej „zniechęcenie niezdolnych”, chętnie współpracując z partią nazistowską - byli gotowi wspierać przymusową sterylizację „niezdolnych”. Ponad dziesięć lat przed nazistami Alfred Hoche i Karl Binding (1920) opublikowali swoją wpływową książkę Die Freigabe der Vernichtung lebensunwerten Lebens (Autoryzacja zniszczenia życia niegodnego życia). Książka wspominała o „nieuleczalnych, słabych umysłach”, których należy zabić - ale na razie sterylizacja była dobrym początkiem.

Większość wie, jak potoczyła się ta tragiczna historia: naziści doszli do władzy w Niemczech w 1933 r. W drodze procesu demokratycznego iw tym samym roku uchwalono przepisy dotyczące przymusowej sterylizacji chorych psychicznie. Ustawa o zapobieganiu potomstwu z chorobami genetycznymi została oparta na amerykańskich przepisach uchwalonych w latach dwudziestych XX wieku i wymagała 50 000 sterylizacji rocznie. Do 1939 roku 350 000 osób zostało wysterylizowanych wbrew ich woli. W 1935 r. Uchwalono ustawy norymberskie, zakazujące stosunków seksualnych i małżeństw między Niemcami i Żydami oraz ustanawiające „sądy zdrowia genetycznego”. Przepisy dotyczące sterylizacji doprowadziły do ​​szybkiego postępu w nauce i technologii sterylizacji, a także do znacznych korzyści finansowych dla wielu niemieckich lekarzy - higiena rasowa stała się prawdziwym przemysłem chałupniczym.

Dla Hitlera i nazistowskich lekarzy państwo było analogią do żywego organizmu - najwyższym politycznym witalizmem. W rzeczywistości było to coś więcej niż analogia. Nazistowscy lekarze i naukowcy, tworząc biologiczną metaforę, stworzyli potężną, łatwą do zrozumienia koncepcję dla ogółu ludności: Rzesza Niemiecka jest ciałem; wszystko, co przyczyniło się do zdrowia i dobrobytu stanu rasowego, miało zostać zachowane, a to, czego nie można nazwać „chorobą”. Żydzi są chorobą; choroba musi zostać całkowicie wyeliminowana (a nie tylko stłumiona), ponieważ w przeciwnym razie zatruje i zabije organizm.

W ten sposób sterylizacja nigdy nie wystarczyłaby. Tłumienie choroby jest gorsze od pozbycia się jej organizmu. W październiku 1939 roku Hitler zezwolił na eutanazję „nieuleczalnie chorych”. Prawo do życia musiało być teraz „uzasadnione” w ramach nazistowskiego programu eutanazji „życia niewartego życia”. Program rozpoczął się potajemnie od dzieci niepełnosprawnych, aw latach 1937-1945 nazistowscy lekarze zorganizowali i zrealizowali ponad 30 ośrodków eutanazji dla dzieci. Historia przejścia do eutanazji po sterylizacji, jej okrucieństwo i skuteczność oraz jej wpływ na postęp w Holokaustu jest dobrze udokumentowana w gęstej i niepokojącej książce Michaela Burleigha, Death and Deliverance (1994).

Nazistowska kampania eutanazji została publicznie uzasadniona czterema głównymi argumentami. Po pierwsze, uwolnienie Niemiec od niezdolnych było po prostu „dobrą nauką”. Kto lepiej określi, co stanowiło dobrą naukę, niż niemieccy lekarze, którzy już wtedy byli najlepsi na świecie? Eksperci wiedzieli, co jest najlepsze dla niemieckiego organu.

Po drugie, eutanazję uznano za humanitarną. Ponieważ była wspierana i realizowana przez zawód o długiej tradycji leczenia i opieki, argument był jeszcze bardziej przekonujący. Z tego powodu wielu rodziców niepełnosprawnych dzieci często wspierało eutanazję pediatryczną; Jednak z mieszaną motywacją wielu chciało uniknąć silnego piętna posiadania niepełnosprawnego dziecka. Ten konflikt interesów pokazuje, jak kultura medyczna może wpływać na etykę zarówno jednostek, jak i całego społeczeństwa.

Karl Brandt, niesławny nazistowski lekarz, przedstawił w Norymberdze tę niepokojąco przekonującą obronę - obronę, którą wciąż rzucam moim studentom i wykładowcom:

Należy udzielić pomocy ludziom, którzy nie mogą sobie pomóc i których testy pokazują życie w cierpieniu. Ta uwaga nie jest nieludzka. Nigdy nie czułem, że to nie jest etyczne lub moralne. Ale jedno wydaje mi się konieczne - jeśli ktoś chce rozstrzygnąć kwestię eutanazji, musi iść do szpitala dla obłąkanych i powinien tam zostać z chorymi przez kilka dni. Następnie możemy zadać mu dwa pytania: pierwsze dotyczy tego, czy on sam chciałby tak żyć, a drugie, czy poprosiłby jednego ze swoich krewnych, aby żył w ten sposób - być może jego dziecko lub jego rodziców.
To nie była „obrona potwora”. Ale jeśli słowa Brandta są przekonujące, musimy mieć lekarstwo - zarówno intelektualne, jak i empiryczne - aby je obalić.

Mimo to wyzwanie dr Brandta łączy uzasadnienie „humanizmu” z trzecim. Zwłaszcza w przypadku dzieci i osób upośledzonych umysłowo eutanazję uznano za „racjonalną”, to znaczy, gdyby same mogły ją wybrać pod „zasłoną ignorancji”, by odwołać się do terminologii pewnego powojennego filozofa moralności, zrobiliby to. Należy zauważyć, że lekarze w tamtych czasach bardziej przejmowali się „legalnością”, a nie moralnością eutanazji, i wielu upierało się, że eutanazja była „sprawą prywatną” między pacjentami a lekarzami.

Wreszcie zabijanie w drodze eutanazji było uzasadnione niezależnie od założenia, że ​​jest to dobre dla państwa rasowego. To „dobro” przyćmiewało dobro tej indywidualnej istoty. Powinno być dość oczywiste, że istnieją silne podobieństwa między tymi przyczynami a współczesnymi argumentami za dzisiejszą eutanazją. Chociaż pełne wyjaśnienie tych podobieństw wykracza poza zakres tego eseju, czytelnicy powinni zwrócić uwagę na uzasadnienia profesora Petera Singera dla eutanazji oraz ostrą krytyczną reakcję Michaela Burleigha w Death and Deliverance.
Pod koniec programu „T4” mającego na celu eutanazję niepełnosprawnych dorosłych i dzieci zginęło od 70 000 do 100 000 osób; piętno wobec osób bezbronnych w postawie i języku zostało skodyfikowane w prawie. Według Proctora te trzy programy - przymusowa sterylizacja „niezdolnych”, prawa norymberskie i przepisy dotyczące eutanazji - były głównymi środkami, jakich używali nazistowscy lekarze i naukowcy do osiągnięcia „higieny rasowej” i doprowadziły bezpośrednio do technologicznego i medycznego wzrost liczby odpowiedzialnych za ludobójstwo w obozach śmierci.

Jednak degradacja i śmierć nie ograniczały się do klinicznego aspektu medycyny. Nadużycia badawcze lekarzy i naukowców, prowadzone w szpitalach, a także w obozach, obejmowały zarówno frywolne naukowo (wstrzykiwanie więźniom tyfusu), jak i wrogie (amputacje kończyn i „przeszczepianie” innych ciał) i są dobrze udokumentowane w innych miejscach. Lekarze cieszyli się tak wielkim szacunkiem i uważano, że mają tak wysoki charakter moralny, że eksperymentowanie było uzasadnione, ponieważ przynosiło korzyści społeczeństwu, dodawało do rosnącej wiedzy (dobro samo w sobie) i często (ale nie zawsze) przynosiło korzyści Pacjent. Nie powinno dziwić, że inne populacje (takie jak Afroamerykanie w USA i jeńcy wojenni w Japonii) również były poddawane groteskowym i nieetycznym eksperymentom na ludziach w tym okresie i nie tylko.

W 1942 roku, jako bezpośredni rezultat głęboko zakorzenionej tradycji antysemityzmu w niemieckiej społeczności lekarskiej, kościołach chrześcijańskich i całej Europie, zaproponowano „ostateczne rozwiązanie” - wymordowanie całej europejskiej ludności żydowskiej. Medycyna nazistowska, poprzez coś, co można nazwać, używając współczesnych terminów, tylko „rzecznictwem”, wywarła głęboko negatywny wpływ na kulturę. Lekarze ubrani w białe fartuchy dawali imprimatur, że rzeczywiście ci, którzy mieli być zagazowani, wcale nie byli ludźmi:

Na każdym kroku procedury unicestwienia były nadzorowane - i, w przewrotnym sensie, z godnością - przez personel medyczny. … Można powiedzieć, że lekarz stojący na rampie reprezentował swego rodzaju punkt omega, mitycznego strażnika między światami żywych i umarłych, ostatnią wspólną ścieżkę nazistowskiej wizji terapii masowymi mordami.
Zabójstwo 6 milionów Żydów i 9 milionów „innych” - mogło zostać dokonane tylko poprzez zakup pokręconej antropologii filozoficznej. Sama nauka nie byłaby w stanie dokonać tego zniszczenia, ponieważ nauka nigdy nie jest sama. Tak więc, chociaż nie możemy zabijać ludzi, możemy zabijać zwierzęta, warzywa i podludzi. To, czego potrzebowali naziści, to filozofia definiowania życia niewygodnego dla celów Rasy, a następnie nauka, aby zabijać. Dlatego Holokaust można uznać za „bioetyczny zamach” na osobowość ludzką.

Prawie dwie dekady temu nieżyjący już dr Edmund Pellegrino, jeden z ojców współczesnej bioetyki i mój własny mentor, dał nam punkt wyjścia do zdobycia cennych, trwałych lekcji po Norymberdze:

Widzimy tutaj początkowe przesłanki, że prawo ma pierwszeństwo przed etyką, że dobro wielu jest ważniejsze niż dobro nielicznych ... Lekcja [z Holokaustu] jest taka, że ​​przesłanki moralne muszą być ważne, jeśli moralnie uzasadnione wnioski są zostać narysowanym. Moralnie odrażający wniosek wypływa z moralnie niedopuszczalnej przesłanki. Być może przede wszystkim musimy się nauczyć, że pewnych rzeczy nigdy nie należy robić.
Pellegrino miał rację. Holokaust to nie tylko lekcja historii, to trwała lekcja etyki filozoficznej. Te lekcje są być może ważniejsze do zapamiętania dzisiaj, gdy osobiste wspomnienia z Zagłady zanikają, ocaleni i wyzwoliciele stają się częścią historii, a młodzi lekarze kończą studia medyczne z mniejszą empatią i odpornością moralną niż na początku.

Lekarze, którzy aktywnie wspierali Holokaust, uważali, że praktykują „dobrą naukę”. Ale sama prawda naukowa nie „uchwyci” rzeczywistości życia i jeśli w to wierzymy, jesteśmy dalej na drodze do tego, co nieżyjący już Jean Bethke-Elshtain nazwał „naukowym fundamentalizmem”. Lekarze i pracownicy służby zdrowia muszą zatem pamiętać o Holokauście, ale pamiętajcie, jak powiedział papież Jan Paweł II podczas wizyty w Yad Vashem, aby „pamiętać o celu”. Przedstawię pokrótce pięć lekcji tragedii nazistowskiej medycyny, o których musimy pamiętać i zintegrować je z naszą praktyką lekarską, jeśli medycyna ma przetrwać jako zawód uzdrawiania.

Jako lekarz musisz służyć wyłącznie pacjentowi, a nie jakiejś abstrakcyjnej idei „społeczeństwa”.

Po pierwsze, i być może najbardziej fundamentalne, musimy potwierdzić silny personalizm. Ta antropologia została krótko opisana powyżej i obszernie gdzie indziej przez Maritaina, ale ma także zwolenników tak różnorodnych i ważnych jak Mohandas Gandhi, Martin Luther King Jr. i nieżyjący już filozof Karol Wojtyła (papież Jan Paweł II). Personalizm zakłada, że ​​ostateczną jednostką wartości życia ludzkiego jest sama osoba. Społeczeństwo jest i powinno być budowane wokół tej wartości. Krótko mówiąc, społeczeństwo jest stworzone dla osoby, a nie osoba dla społeczeństwa, a zatem godność i integralność osoby oraz jej wolność nie mogą być poświęcane dla dobra społeczeństwa. Żaden czynnik przygodny - rasa, religia, status ekonomiczny, niepełnosprawność lub czyny z przeszłości, teraźniejszości lub przyszłości - nie mogą pozbawić osoby godności, której jest ona winna. Integracja tego rodzaju rygorystycznej, uniwersalnej antropologii filozoficznej jest antidotum na korupcję medycyny i ma kluczowe znaczenie dla zapobiegania przyszłym ludobójstwom.

Jednak niepokojące podobieństwa w naszej współczesnej kulturze medycznej, akademickiej i społecznej przemawiają obecnie na przykład za aborcją jako formą eugeniki i ograniczania przestępczości; przymusowa sterylizacja więźniów; diagnostyka genetyczna przed implantacją jako sposób na upowszechnianie „dobrych genów”; oraz wycieczki po Auschwitz jako „doświadczenie edukacyjne” dla zwolenników eutanazji. Ukierunkowana aborcja u nienarodzonych dzieci z chorobami genetycznymi, takimi jak trisomia 21 i mukowiscydoza, zmniejszyła populację o ponad 90% i jest uzasadniona względami utylitarnymi. Ale jeśli osoba jest podstawową jednostką wartości naszego społeczeństwa, to żadne „inne dobro” nie może jej przyćmić. Z politycznego, prawnego i medycznego punktu widzenia oznaczałoby to ekspansywną i zdecydowaną definicję osoby, ponieważ zapewnienie ochrony podmiotowi, w którym osobowość jest możliwa, jest znacznie mniejszym ryzykiem niż zniszczenie życia osoby, która w końcu zasłużyła na naszą ochronę. . W praktyce musi to oznaczać koniec udziału lekarzy w sponsorowanych przez państwo torturach, karze śmierci, eutanazji oraz sterylizacji motywowanej eugenicznie i technologiach sztucznego rozrodu.

Po drugie, musimy mieć rygorystyczną ochronę sumienia lekarzy i pracowników służby zdrowia. Współczesna literatura bioetyczna opowiada się za usunięciem praw chroniących sumienie, zwłaszcza w „gorących kwestiach”, takich jak aborcja, antykoncepcja, sterylizacja, a teraz eutanazja. Jednak przysięga lekarza złożona pacjentce jest tak silna, jak jej sumienie; pozwól jej (a nawet zmusić) ją do złamania, a zapomnieliśmy: pewnego dnia może nadejść nasza kolej, aby stawić czoła przypływowi. W tej kwestii ochrony sumienia w medycynie, o której napisano tomy, wymowne bronie (jeszcze w mniejszości) poczynione przez Dana Sulmasy i innych dają jasno do zrozumienia, że ​​sumienie jest aktywną siłą napędową, która jest częścią tego, kim jesteśmy jako osoby i ostrzegają przed niebezpieczeństwem pozytywistycznej bioetyki.

Pewien student medycyny zapytał mnie kiedyś, jaka jest najważniejsza lekcja, którą chciałem, żeby się dowiedzieli. Moja odpowiedź brzmiała: między dobrem a złem nie ma „bezpiecznej przestrzeni”, by stanąć. Nie ma neutralnej próżni, od której lekarz mógłby uciec od swoich etycznych obowiązków, odnosząc je do innego. W czasach nazistów odważni przywódcy z przeciwnych końców spektrum - kardynał von Galen, Dietrich Bonheoffer (torturowany i zamordowany) oraz Stowarzyszenie Lekarzy Socjalistycznych (którego przywódcy zostali aresztowani lub wygnani w 1933 r., A wielu zamordowano w Austrii i Czechosłowacja w 1938 r.) - nie milczała. Słowa Bonheoffera nadal stanowią dla nas wyzwanie:

Byliśmy niemymi świadkami złych czynów: nasiąkło wiele burz; nauczyliśmy się sztuki dwuznaczności i udawania; doświadczenie uczyniło nas podejrzliwymi wobec innych i powstrzymało nas od bycia prawdomównymi i otwartymi; nieznośne konflikty osłabiły nas, a nawet uczyniły cynicznymi. Czy nadal jesteśmy przydatni? Nie będziemy potrzebować geniuszy, cyników, mizantropów czy sprytnych taktyków, ale prostych, uczciwych, prostych ludzi. Czy nasza wewnętrzna siła oporu będzie wystarczająco silna, a nasza uczciwość wobec siebie wystarczająco bezlitosna, abyśmy mogli znaleźć drogę z powrotem do prostoty i prostoty?
Jeśli moralność nie zapanuje nad prawem, stanie się odwrotnie, a radykalny pozytywizm, ze swoimi moralnie niedopuszczalnymi przesłankami, dojdzie do równie niedopuszczalnych wniosków.

Trzecia lekcja, jaką należy wyciągnąć ze studiów nad medycyną i Holokaustem, jest taka: Nauka nie jest „bogiem”. Nauka opiera się na hipotezie, eksperymencie i potwierdzeniu lub falsyfikacji hipotezy o postępie. Ale to własna metodologia nauki również podkreśla jej ograniczenia. Nauka nie może sama odpowiedzieć - używając własnej metodologii empirycznej - czy dana praktyka medyczna jest moralnie dobra. W tym celu musi opierać się na filozofii. Filozofia moralna wydobywa prawdy z rzeczywistości w oparciu o rozum i „przeżyte doświadczenie”. Dlatego etyczne przedsięwzięcie jest zarówno obiektywne (racjonalne), jak i subiektywne (empiryczne). Albert Einstein powiedział kiedyś, że:

I z pewnością powinniśmy uważać, aby nie uczynić intelektu naszym bogiem; ma oczywiście potężne mięśnie, ale nie ma osobowości. Nie może prowadzić, może tylko służyć; i nie jest wybredny w wyborach przywódcy. Ta cecha znajduje odzwierciedlenie w cechach jej kapłanów, intelektualistów. Intelekt ma oko do metod i narzędzi, ale jest ślepy na cele i wartości. Nic więc dziwnego, że ta śmiertelna ślepota jest przekazywana ze starszych na młodych i obejmuje dziś całe pokolenie.
Po czwarte, jako lekarze i pracownicy służby zdrowia musimy przeciwstawić się odczulaniu na odczłowieczenie, które jest tak powszechne w kulturze medycyny. Każdy klinicysta może powiedzieć Ci o terminach używanych do opisania pacjentów za zamkniętymi drzwiami: „warzywo” (śpiączka); „P.O.S.” (kawałek gówna); „Farma wiewiórek” (oddział intensywnej terapii noworodków); „Hodowca” (kobieta, która ma więcej niż 2-3 dzieci); "bezużyteczny"; „Pasożyt” - lista mogłaby być długa. O wiele łatwiej jest bowiem zabić „warzywo” niż człowieka; nie reanimować „wiewiórki” niż małe dziecko; nie odczuwać wyrzutów sumienia z powodu braku szacunku dla „POO.S.” lub „pasożytem” niż biedna osoba uzależniona od narkotyków.

Literatura medyczna potwierdza te rozpowszechnione anegdoty. Omar Haque i Adam Waytz (2012) omawiają przyczyny dehumanizacji, do których nawiązano wcześniej: empatyczna erozja i moralne wycofanie się z treningu i praktyki. Jest też inny, który szczególnie brzmi prawdziwie: brak podobieństwa między lekarzem a pacjentem. Niepodobieństwo „przejawia się na trzy główne sposoby. Po pierwsze, z powodu odmienności w chorobie - pacjenci, ze względu na swój charakter choroby, stają się mniej podobni do prototypowej koncepcji człowieka. Po drugie, nazywanie pacjenta raczej chorobą niż osobą, która ma określoną chorobę.
Bez względu na powód - odmienność lub coś bardziej złowrogiego - język zmienia percepcję, a percepcja wpływa na nasz rachunek etyczny. Na przykład, aby zbudować wsparcie dla eutanazji osób niepełnosprawnych, nazistowscy filmowcy celowo zmienili oświetlenie twarzy osób niepełnosprawnych, aby były one bardziej „nieludzkie” w wyglądzie. Celowa i dramatyczna dehumanizacja ma taki sam ostateczny wpływ na nasze postrzeganie, jak powolna, chroniczna dehumanizacja. Proste gesty - takie jak publiczne przeciwstawianie się takiemu językowi, gdy ludzie dehumanizują lub okazują osobiste przywództwo poprzez przykłady cierpliwości, a nawet czułości przy łóżku - zrobią wiele, aby rozpocząć odwracanie tej narracji.

Wreszcie piąta lekcja, której należy się nauczyć, to fakt, że jako lekarz musisz służyć wyłącznie pacjentowi - a nie jakiejś abstrakcyjnej idei „społeczeństwa”. Lekarze i pracownicy służby zdrowia w czasie Holokaustu uznali, że dobro państwa rasowego ma pierwszeństwo przed dobrem poszczególnych osób. „Nazistowscy lekarze z uznaniem przyjęli posunięcie„ od lekarza jednostki do lekarza narodu ”. Uzasadnienie programu eutanazji zostało w dużej mierze sformułowane w kategoriach ekonomicznych - środek oszczędnościowy dla społeczeństwa niedostatek.

Wydaje się, że dzisiaj tracimy coraz więcej uwagi na temat indywidualnego pacjenta, ponieważ w medycynie są inni „bogowie”. „Jakość życia”, „zdrowie publiczne” czy nawet „zadowolenie pacjentów” stały się celem samym w sobie, a nie środkiem do osiągnięcia celu. Lekarze i specjaliści od zdrowia psychicznego w tym stuleciu byli (i nadal są) współwinni tortur, dyskryminacji rasowej i kary śmierci. We wszystkich tych przykładach lekarz przesłania wartość i godność osoby dla jakiegoś innego celu - być może nawet godnego pochwały (bezpieczeństwo, porządek, zdrowie publiczne itp.). Jednak siła „białego fartucha” wymaga: jeśli mamy wypełniać nasze zobowiązania polegające na zaufaniu, że nie służymy państwu (i jego interesom gospodarczym), rodzinie pacjenta (jakkolwiek współczujemy naszym motywacjom), ani żadnemu innemu „słusznemu celowi” lub celowi, w tym naszemu.

Znaczenie białego fartucha wywodziło się w ubiegłym wieku od lekarza jako laboratoryjnego naukowca, chirurga i lekarza szpitalnego - ale ostatecznie jego siła tkwi w symbolicznej wartości lekarza jako uzdrowiciela. Jako przeciwieństwo czerni, która często oznaczała ciemność i śmierć, biały płaszcz przekazuje przyciąganie do światła i życia. Nie chodzi o to, aby ignorować kontrowersje dotyczące białego fartucha i jego współczesnego użycia, niewłaściwego lub nieużywania; chodzi tylko o wskazanie na rzeczywistość lekarza: że nasz zawód miał zawsze służyć życiu i godności osoby ludzkiej, nawet jeśli nie potrafiliśmy jej zachować.

Na podstawie książki „Nazi Medicine and the Holocaust: Implications for Bioethics Education and Professionalism” autorstwa Ashley K. Fernandes w „Nazi Law: From Nuremberg to Nuremberg” pod redakcją Johna J. Michalczyka, za zgodą wydawcy. Dla większej czytelności usunięto przypisy.

(...)
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja: „Panie Ministrze, trzeba zaangażować różne osoby z pierwszych stron gazet, bo takiego wpływu na świadomość ludzką, jaką mają te osoby, celebryci, którzy nie mają w tym zakresie żadnej wiedzy, mają wiedzę internetową albo gazetową… Ale oni mają większy wpływ niż niejeden znawca, profesor, który mówi językiem dla społeczeństwa niezrozumiałym. Trzeba troszeczkę zmienić styl, styl informowania i zachęcania do akcji szczepień. To jest jeden element. Jeśli zadać pytanie społeczeństwu – ja sobie to tutaj zanotowałem – a zwłaszcza tym, którzy dezinformują ludzi, mają ogromny wpływ… W różnych informatorach, mediach pojawia się coraz więcej sceptyków co do szczepień, mówiących o zagrożeniach. Na tej liście są także lekarze – żebyście państwo mieli świadomość. My wszystkich tych lekarzy w tej chwili będziemy – brzydkiego słowa użyję – przesłuchiwać czy wzywać do wyjaśnień ich postawy przed organami odpowiedzialności zawodowej. Trzeba zadać społeczeństwu następujące pytanie: Szanowni Państwo, kiedy występuje większe zagrożenie utraty zdrowia, życia naszych seniorów, pacjentów z obciążeniami, z otyłością – czy wtedy, kiedy zagraża im nowy, nieznany wirus, czy wtedy, kiedy ich zaszczepimy nową szczepionką? Myślę, że odpowiedź jest jasna i klarowna. Ale to pytanie trzeba społeczeństwu zadać i mówić cały czas o tym."
(...)
Minister Zdrowia Adam Niedzielski: "... ja chciałbym tutaj w kierunku pana prof. Andrzeja Matyi złożyć naprawdę ogromne wyrazy szacunku i podziękowania za to, że Naczelna Izba Lekarska prezentuje tak nieugiętą postawę wobec kołtuństwa, bo tego chyba inaczej nie można nazwać, prezentowanego niestety również przez lekarzy. To kołtuństwo trzeba interpretować tak, jak wynika z pierwotnego znaczenia tego słowa, czyli jako wiarę w przesądy i zabobony. Ona niestety przebija z różnych poglądów prezentowanych w internecie. Dbałością o standard zawodowy jest dokładnie to, co robi izba lekarska, czyli wyciąganie takich wypowiedzi i ich negowanie. To jest też również pewien standard bezpieczeństwa pacjenta, żeby takie poglądy, takie punkty widzenia nie wypełniały próżni, która powstaje na skutek braku edukacji, o którym mówiła pani przewodnicząca. Panie Profesorze, naprawdę ogromne wyrazy szacunku. Wiem, że to jest działalność, która ma bardzo realny wymiar, jest również związana z różnymi sprawami sądowymi, które się toczą, i wymaga odwagi do obrony prawdy, którą w tych czasach wszyscy musimy się charakteryzować."...
(...)

[MUZEUM PAMIĘCI HOLOKAUSTU W STANACH ZJEDNOCZONYCH]
Kodeks Norymberski
 (przekład automatyczny, z braku czasu z niewielką korektą)

19 sierpnia 1947 r. Sędziowie amerykańskiego trybunału wojskowego w sprawie USA vs. Karl Brandt et. al. wydał swój werdykt. Zanim ogłosili winę lub niewinność każdego oskarżonego, stanęli przed trudną kwestią eksperymentów medycznych na ludziach. Kilku niemieckich lekarzy argumentowało we własnej obronie, że ich eksperymenty niewiele różniły się od wcześniejszych amerykańskich czy niemieckich. Ponadto wykazali, że żadne prawo międzynarodowe ani nieformalne oświadczenie nie rozróżnia legalnych i nielegalnych eksperymentów na ludziach. Ten argument zaniepokoił dr. Andrew Ivy i Leo Alexander, amerykańscy lekarze, którzy pracowali z prokuraturą podczas procesu. 17 kwietnia 1947 r. Dr Alexander przedłożył memorandum do Rady ds. Zbrodni Wojennych Stanów Zjednoczonych, w którym przedstawiono sześć punktów definiujących legalne badania. Werdykt z 19 sierpnia powtórzył prawie wszystkie te punkty w części zatytułowanej „Dopuszczalne eksperymenty medyczne” i poprawił pierwotne sześć punktów na dziesięć. Następnie dziesięć punktów stało się znane jako „Kodeks Norymberski”. Chociaż kodeks ogólnie odnosi się do argumentów obrony, zadziwiająco żadne z konkretnych ustaleń przeciwko Brandtowi i jego współoskarżonym nie wspomina o kodeksie. Tym samym moc prawna dokumentu nie była dobrze ugruntowana. Niepewne stosowanie kodeksu trwało przez pół wieku po procesie, kiedy zawierał on liczne międzynarodowe oświadczenia etyczne, ale nie znalazł miejsca ani w amerykańskich, ani w niemieckich kodeksach prawa krajowego. Niemniej jednak pozostaje przełomowym dokumentem w dziedzinie etyki lekarskiej i jednym z najtrwalszych produktów „Procesu Lekarzy”.

[Z Procesów Zbrodniarzy Wojennych PRZED NUREMBERGSKICH SĄDÓW WOJSKOWYCH POD KONTROLĄ PRAWO RADY NR. 10. NORYMBERGA, PAŹDZIERNIK 1946 - KWIECIEŃ 1949. WASZYNGTON, D.C .: U.S. G.P.O, 1949–1953.]
DOPUSZCZALNE EKSPERYMENTY MEDYCZNE
Ogromna waga dowodów, które mamy przed sobą, polega na tym, że pewne rodzaje eksperymentów medycznych na ludziach, jeśli mieszczą się w rozsądnie dobrze określonych granicach, są zgodne z ogólną etyką zawodu lekarza. Bohaterowie praktyki eksperymentów na ludziach uzasadniają swoje poglądy na tej podstawie, że takie eksperymenty przynoszą rezultaty dla dobra społeczeństwa, których nie da się osiągnąć innymi metodami lub środkami badań. Wszyscy jednak zgadzają się, że należy przestrzegać pewnych podstawowych zasad, aby spełnić koncepcje moralne, etyczne i prawne:

1. Dobrowolna zgoda podmiotu ludzkiego jest absolutnie konieczna.

Oznacza to, że dana osoba powinna mieć zdolność prawną do wyrażenia zgody; powinien być tak usytuowany, aby móc korzystać z wolności wyboru, bez udziału jakiegokolwiek elementu siły, oszustwa, podstępu, przymusu, nadmiernego sięgania lub innej ukrytej formy przymusu lub przymusu; i powinien mieć dostateczną wiedzę i zrozumienie elementów omawianej tematyki, aby umożliwić mu podjęcie rozumnej i oświeconej decyzji. Ten ostatni element wymaga, aby przed przyjęciem przez podmiot doświadczalny decyzji twierdzącej, ujawniono mu charakter, czas trwania i cel eksperymentu; metoda i środki, za pomocą których ma być przeprowadzona; wszelkie niedogodności i zagrożenia, których można się spodziewać; oraz skutki dla jego zdrowia lub osoby, które mogą pochodzić z jego udziału w eksperymencie.

Obowiązek i odpowiedzialność za ustalenie jakości zgody spoczywa na każdej osobie, która inicjuje, kieruje lub angażuje się w eksperyment. Jest to osobisty obowiązek i odpowiedzialność, której nie można bezkarnie przekazać nikomu.

2. Eksperyment powinien przynosić owocne rezultaty dla dobra społeczeństwa, niemożliwy do uzyskania innymi metodami lub środkami badawczymi i nie powinien być przypadkowy i zbędny z natury.

3. Doświadczenie powinno być tak zaprojektowane i oparte na wynikach doświadczeń na zwierzętach oraz znajomości historii naturalnej choroby lub innego badanego problemu, aby przewidywane wyniki uzasadniały przeprowadzenie eksperymentu.

4. Eksperyment należy przeprowadzić tak, aby uniknąć wszelkiego niepotrzebnego fizycznego i psychicznego cierpienia i obrażeń.

5. Nie należy przeprowadzać żadnego eksperymentu, jeśli istnieje a priori powód, by sądzić, że nastąpi śmierć lub obrażenia powodujące kalectwo; z wyjątkiem być może tych eksperymentów, w których lekarze eksperymentalni również służą jako badani.

6. Stopień ryzyka, jakie należy podjąć, nie powinien nigdy przekraczać tego, który wynika z humanitarnego znaczenia problemu, który ma zostać rozwiązany w ramach eksperymentu.

7. Należy poczynić odpowiednie przygotowania i zapewnić odpowiednie wyposażenie w celu ochrony podmiotu doświadczalnego przed nawet odległymi możliwościami obrażeń, kalectwa lub śmierci.

8. Eksperyment powinny być przeprowadzane wyłącznie przez osoby o odpowiednich kwalifikacjach naukowych. Na wszystkich etapach eksperymentu od osób przeprowadzających lub zaangażowanych w eksperyment należy wymagać najwyższych umiejętności i staranności.

9. W czasie trwania eksperymentu badany powinien mieć możliwość zakończenia eksperymentu, jeśli osiągnął stan fizyczny lub psychiczny, w którym kontynuacja eksperymentu wydaje mu się niemożliwa.

10. W trakcie trwania eksperymentu kierownik naukowy musi być przygotowany do zakończenia eksperymentu na jakimkolwiek etapie, jeśli prawdopodobnie ma powody, by wierzyć, że w dobrej wierze, lepszych umiejętnościach i starannym osądzie wymaga od niego kontynuacji. eksperymentu prawdopodobnie spowoduje obrażenia, kalectwo lub śmierć podmiotu eksperymentalnego.

Spośród dziesięciu zasad, które zostały wymienione, przedmiotem naszego zainteresowania sądowego są oczywiście te wymogi, które mają charakter czysto prawny - lub które przynajmniej są tak wyraźnie związane z kwestiami prawnymi, że pomagają nam w określaniu winy i kary. Wykroczenie poza ten punkt doprowadziłoby nas do dziedziny, która wykraczałaby poza zakres naszych kompetencji. Jednak nie trzeba się nad tym zastanawiać. Na podstawie dowodów dowiadujemy się, że w eksperymentach medycznych, które zostały udowodnione, te dziesięć zasad było znacznie częściej przestrzegane w ich łamaniu niż w ich przestrzeganiu. Wielu więźniów obozów koncentracyjnych, którzy padli ofiarą tych okrucieństw, było obywatelami innych krajów niż Rzesza Niemiecka. Byli to obywatele obcego pochodzenia, w tym Żydzi i „osoby aspołeczne”, zarówno jeńcy wojenni, jak i cywile, którzy zostali uwięzieni i zmuszeni do poddania się tym torturom i barbarzyństwu bez choćby pozoru procesu. W każdym pojedynczym przypadku pojawiającym się w protokole wykorzystywano osoby, które nie wyrażały zgody na eksperymenty; w istocie, co się tyczy niektórych eksperymentów, oskarżeni nawet nie twierdzą, że badani zajmowali status ochotników. W żadnym przypadku podmiot eksperymentalny nie mógł swobodnie wycofać się z jakiegokolwiek eksperymentu. W wielu przypadkach eksperymenty były wykonywane przez osoby niewykwalifikowane; były przeprowadzane losowo bez odpowiedniego uzasadnienia naukowego iw odrażających warunkach fizycznych. Wszystkie eksperymenty były przeprowadzane z niepotrzebnym cierpieniem i obrażeniami, ale podjęto bardzo niewiele, jeśli w ogóle, środków ostrożności w celu ochrony lub zabezpieczenia ludzi przed możliwością obrażeń, kalectwa lub śmierci. W każdym z eksperymentów badani doświadczali skrajnego bólu lub tortur, aw większości z nich doznali trwałych obrażeń, okaleczeń lub śmierci, albo w bezpośrednim wyniku eksperymentów, albo z powodu braku odpowiedniej dalszej opieki.

Oczywiście wszystkie te eksperymenty dotyczące brutalności, tortur, obrażeń powodujących kalectwo i śmierci zostały przeprowadzone z całkowitym lekceważeniem międzynarodowych konwencji, praw i zwyczajów wojennych, ogólnych zasad prawa karnego wywodzącego się z praw karnych wszystkich cywilizowanych narodów oraz Ustawa soborowa nr 10. Wyraźnie ludzkie eksperymenty w takich warunkach są sprzeczne z „zasadami prawa narodów, ponieważ wynikają ze zwyczajów ustanowionych wśród ludów cywilizowanych, z praw ludzkości i nakazów sumienia publicznego”.

To, czy którykolwiek z oskarżonych na ławie oskarżonych jest winny tych okrucieństw, to oczywiście inna kwestia.

Zgodnie z anglosaskim systemem orzecznictwa, każdy oskarżony w sprawie karnej jest uznawany za niewinnego za popełnione przestępstwo, dopóki oskarżenie nie udowodni swojej winy za pomocą kompetentnych, wiarygodnych dowodów, z wyłączeniem wszelkich uzasadnionych wątpliwości. Domniemanie to obowiązuje oskarżonego na każdym etapie jego procesu, aż do przedstawienia takiego stopnia dowodu. „Rozsądna wątpliwość”, jak sugeruje nazwa, jest zgodna z rozumem - wątpliwość, którą mógłby mieć rozsądny człowiek. Inaczej mówiąc, jest to stan sprawy, który po pełnym i kompletnym porównaniu i rozważeniu wszystkich dowodów pozostawiłby osobę bezstronną, bez uprzedzeń, refleksyjną, obarczoną odpowiedzialnością za rozstrzygnięcie, w stanie umysłu, że może nie powiedzieć, że czuł trwałe przekonanie równe moralnej pewności co do prawdziwości oskarżenia.

Jeżeli którykolwiek z oskarżonych ma zostać uznany za winnego na podstawie dwóch lub trzech aktów oskarżenia, musi to wynikać z faktu, że dowody wykazały ponad wszelką wątpliwość, że taki pozwany, bez względu na obywatelstwo lub pełnioną funkcję, uczestniczył jako mocodawca uczestniczył w planach lub przedsięwzięciach obejmujących zlecenie przynajmniej niektórych eksperymentów medycznych i innych okrucieństw, które są przedmiotem tych obliczeń, współdziałał, nakazał, podżegał, brał udział w wyrażaniu zgody lub był związany z planami lub przedsięwzięciami związanymi z popełnieniem przynajmniej części eksperymentów medycznych i innych okrucieństw. W żadnych innych okolicznościach nie może zostać skazany.

Przed zbadaniem dowodów, na które musimy spojrzeć, aby ustalić indywidualną winę, pożądane wydaje się krótkie oświadczenie dotyczące niektórych oficjalnych agencji rządu niemieckiego i partii nazistowskiej, o których będzie mowa w tym wyroku.


Die Gemeinwirtschaft. Untersuchimgen über den Sozialismus, Ludwig von Mises
Zweite umgearbeitete Auflage, Jena 1932

Marx und Engels haben es nie versucht, ihre Gegner mit Argumenten zu widerlegen. Sie haben sie beschimpft, verspottet, verhöhnt, verdächtigt, verleumdet, und ihre Nachfolger stehen darin nicht zurück. Ihre Polemik richtet sich nie gegen die Darlegungen, immer gegen die Person des Gegners. Solcher Kampfweise gegenüber haben die wenigsten Stand gehalten.Nur wenige, sehr wenige haben sich gefunden, die den Mut aufgebracht haben, dem Sozialismus mit jener Kritik gegenüberzutreten, die überall rücksichts los anzuwenden Pflicht des wissenschaftlich Denkenden ist. Nur so ist es zu erklären, daß das Verbot, mit dem der Marxismus jede nähere Besprechung der wirtschaftlichen und gesellschaftlichen Verhältnisse des sozialistischen Gemeinwesens belegt hat, von Anhängern und Gegnern des Sozialismus streng befolgt wurde.

Marks i Engels nigdy nie próbowali obalić swoich przeciwników argumentami. Znieważali, wyszydzali, wyszydzali, podejrzewali, oczerniali, a ich następcy nie pozostają w tyle. Twoje polemiki nigdy nie są skierowane przeciwko wypowiedziom, zawsze przeciwko osobie przeciwnika. Tylko nieliczni, bardzo nieliczni, odnaleźli się nawzajem, którzy mieli odwagę zmierzyć się z socjalizmem z krytyką, która jest obowiązkiem naukowca myśli, który ma być bezwzględnie stosowany wszędzie. Tylko w ten sposób można wyjaśnić, że zakaz, którym marksizm narzucił wszelkie szczegółowe omówienie warunków ekonomicznych i społecznych wspólnoty socjalistycznej, był ściśle przestrzegany przez zwolenników i przeciwników socjalizmu.




HEALTH RISK MANAGEMENT & COMMUNICATION
HEALTH RISK MANAGEMENT & COMMUNICATION


dr Halat's global office Signal or WhatsApp  +48 536 608 999 over WiFi or mobile networks
dr Z Halat, MD, medical epidemiology consultant, noxologist
dr Z Halat, MD, medical epidemiology consultant, noxologist
For contact join gab or Telegram and search for @drhalat ; dr Halat Online - online medical consultation and advice Skype address: dr. halat. online ; For virtual online visit join Signal or WhatsApp and manually type in a new phone number: +48 536 608 999

text messages, photos, videos
over 3G/4G/LTE & Wi-Fi
Signal or WhatsApp +48 536 608 999 dr Halat global office
dr Halat Online - online medical consultation and advice
dr Halat Online - online medical consultation and advice Skype address: dr.halat.online
Skype
Get the new Skype for Windows on your computer.
It’s easy and it’s free to download.


Novel Coronavirus (2019-nCoV)
contact options
e-mail: medical(at)novel-coronavirus-2019-ncov.com


drhalat twitter

twitter: dr halat


HEALTH RISK MANAGEMENT & COMMUNICATION

VISIT CHIROPTEROLOGY
Bat research and study

Bat research and study visit home page: chiropterology.com
chiropterology.com

World Health Organization declared that the outbreak of 2019-nCoV constitutes a Public Health Emergency of International Concern (PHEIC)
see how they dealt with ebola crisis before and now
ebola-virus-disease.com